Przejdź do treści głównej

Jeden z klientów odzyskał pieniądze od rowerowy.com dzięki chargebackowi

Ocena artykułu: 5/5

Ten wpis wygląda inaczej niż poprzednie. Po raz pierwszy możemy napisać, że osoba z naszej grupy poszkodowanych odzyskała swoje pieniądze od sklepu rowerowy.com. Nie stało się to samo z siebie i nie stało się szybko. Ale się stało.

Ochraniacz za 400 zł i zwrot, który nie wrócił

Paweł ze Szczecina zamówił w rowerowy.com ochraniacz na ciało do jazdy MTB. Zapłacił 400 zł kartą. Towar dotarł, co samo w sobie odróżnia tę sprawę od większości zgłoszeń, jakie do nas trafiają. Problem pojawił się dopiero przy zwrocie, bo ochraniacz po prostu nie pasował.

Sklep obiecywał darmowy zwrot. W praktyce z realizacją tej obietnicy były problemy, więc Paweł odesłał przesyłkę na własny koszt. Paczka dotarła. Pieniądze nie wróciły. Działo się to w maju 2026 roku.

Wezwanie do zapłaty, dowody i wniosek o chargeback

Pod koniec czerwca 2026 Paweł napisał do nas i opisał, na jakim etapie jest sprawa:

„Jestem na etapie oczekiwania na decyzję banku o zawnioskowany chargeback. Wysłałem też pierwsze wezwanie do zapłaty. Zbieram skrzętnie wszelkie dowody gdyby doszło do rozprawy.”

To dokładnie ta kolejność działań, którą polecamy. Wezwanie do zapłaty, komplet dowodów zebrany w jednym miejscu, a równolegle chargeback, jeśli płatność szła kartą.

Warto to podkreślić, bo z informacji które posiadamy, kartą płaci tylko kilka procent osób. Reszta zrobiła zwykły przelew i ma do dyspozycji wyłącznie drogę sądową. Jeżeli masz na wyciągu transakcję kartową, jesteś w dużo lepszej sytuacji niż większość poszkodowanych przez ten sklep.

Bank nie zrobił tego za niego

20 sierpnia 2026 roku przyszła pozytywna wiadomość od Pawła:

„Udało się! W końcu otrzymałem pieniądze z powrotem dzięki procedurze Charge Back.”

Od złożenia wniosku do wpływu środków minęły miesiące i nie był to czas spokojnego czekania. Bank wykorzystywał każdy możliwy termin proceduralny do ostatniego dnia. Bez telefonów ponaglających sprawa najpewniej ciągnęłaby się dalej.

Sprzedawca odezwał się, ale było już za późno

Do pełnego obrazu należy jeszcze jeden wątek. Gdzieś pomiędzy złożeniem wniosku a podjęciem działań przez operatora płatności sprzedawca nawiązał kontakt. Przeprosił i zapowiedział naprostowanie sytuacji. Procedura była już wtedy w toku, więc nie miał okazji zrobić tego po swojemu.

Zadeklarował za to, że nie będzie utrudniał i uzna roszczenie bez zwłoki. Słowa dotrzymał.

Co z tego wynika dla pozostałych poszkodowanych

Kilka rzeczy z tej sprawy warto zapamiętać:

  • Jeśli płaciłeś kartą, chargeback jest szybszą drogą niż sąd. Trzeba go jednak złożyć samodzielnie i później pilnować.
  • Bank nie działa z własnej inicjatywy. Terminy proceduralne potrafią zostać wykorzystane co do dnia.
  • Telefon do banku raz na jakiś czas realnie skraca całą procedurę.
  • Zbieraj dowody od pierwszego dnia, nawet jeśli liczysz na polubowne załatwienie sprawy.
  • Wezwanie do zapłaty wyślij niezależnie od chargebacku. Nic nie kosztuje, a przydaje się na każdym kolejnym etapie.

Oszukany przez rowerowy.com? Zgłoś się

Sprawa Pawła pokazuje, że pieniądze da się odzyskać. Nie zawsze tą samą drogą i nie zawsze w tym samym czasie, ale da się.

Jeśli sklep rowerowy.com nie zwrócił Ci pieniędzy, napisz do nas przez zakładkę Kontakt. Każde kolejne zgłoszenie wzmacnia sprawę prowadzoną przeciwko właścicielom INTERBIKES S.C., a przy okazji podpowiemy Ci, od czego zacząć w Twoim przypadku.

Pawłowi dziękujemy za to, że wrócił z informacją o zakończeniu sprawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *